Artykuły / wywiady

 Czytaj bezpośrednio na stronach pisma!
Pismo FOTOTAPETA powstało w 1992 r. Edycja internetowa istnieje nieprzerwanie od 1 lutego 1997 r.
Do 20 stycznia 2006 r. wydawane było przez (dziś już nieistniejącą) Małą Galerię ZPAF-CSW w Warszawie.

2019


Zdjęcia Letizii Battaglii to nie tylko krew, którą przelała mafia. Są też łzy matek, żon i dzieci opłakujących zmarłych…
Czytaj: Letizia_Battaglia; Paulina Reiter, Wysokie Obcasy 11 V 2019; czytaj cały tekst…
Wystawa Letizii Battaglii w Wenecji
***
Życie żołnierzy poza frontem na reporterskich zdjęciach sprzed stu lat. „Cyprian był jednym z nich, a zarazem stał obok”
Rozmowa Violetty Szostak o Tadeuszu Cyprianie z krytykiem i historykiem sztuki Moniką Piotrowską, która prowadzi Fundację Instytut Fotografii proFotografia.
***
Prof. Józef Robakowski: Ksiądz tak się wściekł, że dał nam po pysku. Uważam, że to był performance
Rozmowa Katarzyny Bielas z prof. Józefem Robakowskim, historykiem sztuki, artystą multimedialnym, fotografem, autorem filmów eksperymentalnych, instalacji, performerem, kuratorem wystaw, pedagogiem.
***
Fotografie Paula Sobczyńskiego. „Polska dała mi miejsce, a ja chcę jej dać sztukę”
Peace Paula Sobczyńskiego można oglądać na jego stronie sobczynski.org, profilu na Instagramie (instagram.com/paulsobczynski/) oraz w oryginale w jego pracowni. Na 26 maja 2019 planuje zorganizowanie wernisażu swoich fotografii w Krakowie.
***
Tu był Manchester Północy
Białystok to miasto z przerwaną przeszłością. Tylko nielicznych bohaterów zdjęć udało się zidentyfikować…
Z Grzegorzem Dąbrowskim rozmawia Michał Nogaś.

Skąd się wzięły te zdjęcia?
– 14 lat temu zadzwonił do mnie przyjaciel. Grał w kapeli Zero-85, miał próbę w garażu przy ul. Bema i akurat wyszedł na papierosa. Zauważył, że na sąsiedniej posesji chłopcy bawią się rolkami fotograficznymi. Na trawie przy opuszczonej szopie leżał cały ich stos. Zacząłem zabezpieczać klisze, które, jak się potem okazało, przez lata ukryte były w tej szopie, w starym kredensie. Zaczęliśmy publikować fotografie w lokalnym wydaniu „Wyborczej”, przygotowałem wystawy. Wiadomo było, że fotografie powstały w Białymstoku w latach 1935-38. Ale dopiero po 14 latach udało mi się dowiedzieć więcej o losach autora zdjęć. (…)
[Zostały wykonane przez Bolesława Augustisa].  Zakład Augustisa mieścił się w dobrym punkcie, przy ulicy Kilińskiego, niedaleko kościoła farnego. Bolesław fotografował przechodniów, głównie w niedzielę. Rejestrował też pierwszomajowe pochody czy procesje w Boże Ciało. Ale przeważają ulicówki, co – jak słusznie zauważył Filip Springer – świadomie lub nie, pozwoliło fotografowi stworzyć wiarygodny obraz socjologiczny białostoczan końca lat 30.
Do II wojny światowej ze względu na silny przemysł włókienniczy Białystok nazywany był Manchesterem Północy. Ze 100 tysięcy przedwojennych mieszkańców 40 procent stanowili Żydzi.
Zdjęcia Augustisa opowiadają więc o świecie, który odszedł bezpowrotnie. Białystok to miasto z przerwaną historią. Grubo ponad połowa budynków uległa w czasie wojny zniszczeniu. A liczba mieszkańców zmniejszyła się o dwie trzecie. (…)

Zobacz zdjęcia i czytaj całą rozmowę z Grzegorzem Dąbrowskim
***
Ferrotypia. Czyli w czasach gdy fotografie… rdzewiały. 
Czytaj pełny tekst i zobacz fotografie…

2018


Zbuduj sobie historię. Tomek Sikora o fotografii 
Fragmenty książki „Kapitalnie”, rozmowy Doroty Wodeckiej z Tomkiem Sikorą.
***
Górale twardzi jak skala. Fotografie Bartłomieja Jureckiego
Rozmowa Bartłomieja Kurasia z Bartłomiejem Jureckim, absolwentem Krakowskich Szkół Artystycznych i łódzkiej PWSFTViT, laureatem licznych konkursów. Pracuje w „Tygodniku Podhalańskim”, agencji Getty Images Poland i uczy sztuki fotoreportażu w Krakowskich Szkołach Artystycznych. Jego dziadkiem był kurier tatrzański Wincenty Galica.
***
Agata Grzybowska: Mam w kieszeni nóż i gaz. 
Czuję lęk tylko w sytuacjach, o których reporterzy mężczyźni nie mają pojęcia…
Z Agatą Grzybowską (ur. 1984 r.), fotoreporterką związaną z „Gazetą Wyborczą” rozmawia Grzegorz Szymanik.
Fotografowała m.in. rewolucję i wojnę na Ukrainie, uchodźców w Somalii i pustelników w Bieszczadach. Jest laureatką m. in.: Grand Prize BZ WBK Press Foto (2015), Grand Press Photo (2013) oraz nagrody MediaTory (2013) oraz autorką książki fotograficznej „9 bram, z powrotem ani jednej”.
***
Wojna to nie jest nic, czym należy się chwalić
Z fotoreporterem Maciejem Moskwą rozmawia Grzegorz Szymanik.
Maciej Moskwa (ur. 1982) jest absolwentem i wykładowcą Sopockich Szkół Fotografii. Założył kolektyw dokumentalistów Testigo Documentary. Od 2011 roku dokumentuje skutki konfliktu w Syrii. Jest współautorem (razem z Rafałem Grzenią) książki „Sura” o wojnie i rewolucji syryjskiej. Był nagradzany w konkursach, m.in. autor zdjęcia roku na BZ WBK Press Foto (2014) i Grand Press Photo (2015).
***
106 lat na jodze i pomarańczach. Proste sposoby na długie życie
Joga to nie tylko ćwiczenia fizyczne. Joga jest głównie o tym, jak świadomie podejmować decyzje. Najlepsze decyzje. Rozmowa 
Aleksandry Szyłło z Andym Richterem, fotografem i nauczycielem jogi.

2017

Remanenty – 2017
***
Fotograf Albert Zawada: Portret musi mówić o człowieku coś więcej.
Najtrudniej fotografuje się reżyserów. Zwykle mają własną wizję i bardzo trudno ich przekonać do swojego pomysłu. Tak było np. z Krzysztofem Krauzem. Gdy przyjechałem do niego na sesję, powiedział, że już zrobił sobie zdjęcia.
Albert Zawada, fotoreporter „Gazety Wyborczej” od 2001 r. Jego prace były wielokrotnie nagradzane w konkursach fotografii prasowej (BZ WBK 2006, 2007; Newsreportaż 2007, 2009) i artystycznej (Henkel Art Award, 2006). Autor zdjęć na okładkach „Magazynu Świątecznego”, „Wysokich Obcasów”, „Dużego Formatu”, „Newsweeka”, publikuje też w „Zwierciadle” i „Elle”
***
Wiek XX w fotografii należał do Węgrów, a co Robert Capa powiedziałby w erze Orbana?
Najsłynniejszy fotoreporter wojenny Robert Capa miał kiedyś powiedzieć, że do odniesienia sukcesu nie wystarczy talent – trzeba jeszcze być Węgrem. Wystawa w Muzeum Narodowym pokazuje, że urodzenie się na Węgrzech też nie wystarczało. Trzeba było z nich jeszcze wyjechać. (tekst Emilii Dłużewskiej)
Tak widzą. Panorama fotografii węgierskiej; wystawa w Muzeum Narodowym w Warszawie 13 VI – 10 IX 2017

Polsko-angielska publikacja towarzysząca wystawie prezentuje wybrane zdjęcia światowej sławy węgierskich fotografów XX i XXI wieku.
***
Czy doczekamy się renesansu sztuki fotografii?
Przedwczesne śmierci
Obaj zmarli w roku 2016 – Georgiew u schyłku sierpnia, Miller – na początku września. Andrzej zmagał się z paskudnym nowotworem, Krzysztofa udręczona dusza pchnęła w stronę decyzji o odebraniu sobie życia. (…)
Pisałam o albumie Krzysztofa Millera „Fotografie, które nie zmieniły świata” (Agora, Warszawa 2017) i liczę na to, że wkrótce ukaże się album Andrzeja Georgiewa
 (Katarzyna Kubisiowska).
Zobacz galerię prac Andrzeja Georgiewa...
***
Fotograf Wojciech Plewiński. Nieszczęśliwie znany z „kociaków”
Wojciech Plewiński. Lat 89. Fotograf. Nie powiesz mu komplementu, że jest legendą, artystą, bo będzie wściekły. (…)
Stary człowiek – nieszczęśliwie znany z „kociaków”, z tego, że „namówił do aktu Anię Dymną”, ze zdjęcia Romana Polańskiego i Krzysztofa Komedy z saksofonem; o którym mówiło się, że playboy – siedzi na kanapie i ogląda zaproszenia na swoją wystawę. Wielką, podsumowującą (chociaż nie to, z czego ludzie go znają), pierwszą, którą nie zarządza. Siedzi, a wygląda tak, jakby się dokądś wybierał... pisze Renata Radłowska.
(…) Jeden z czołowych polskich fotografów powojennych, rocznik 1928. Studia ukończył w Krakowie, dwa lata po uzyskaniu dyplomu rozpoczął współpracę z „Przekrojem”. Trwała ona do końca jego kariery zawodowej (choć fotografować nie przestał do dziś). Jako reportażysta współpracował także z „Tygodnikiem Powszechnym”, „Ziemią” czy „Polską”. Na tle innych fotoreporterów tego okresu Wojciech Plewiński wyróżnia się niezwykle ciepłym podejściem do swoich bohaterów. Jego humor czy ironia nigdy nie są niszczycielskie, poza nielicznymi wyjątkami dominuje w nich sympatia. W swoich zdjęciach Plewiński opowiada zwykle jakąś małą historię: próżno tu szukać wielkich wydarzeń, politycznych masówek lat 50. czy 60., zdjęć ze zjazdów partyjnych czy strajków.
Wystawa „Żarliwa ciekawość” (16 IX – 04 X 2017; Muzeum Manggha Kraków) składała się ze zdjęć najwcześniejszych, nigdy niepokazywanych lub pokazywanych bardzo rzadko, pochodzących z prywatnego archiwum. Wybór zawierał także zdjęcia późniejsze, w tym zapis pobytów w Jugosławii oraz krótki, lecz wstrząsający obraz typowej socjalistycznej wielkiej budowy – Huty Katowice. Było to prawie 300 archiwalnych i współczesnych odbitek, a także dokumenty pochodzące z archiwum Plewińskiego oraz jego portrety wykonane przez zaprzyjaźnionych fotografów i przez niego samego. Ekspozycja to część wieloletniego projektu realizowanego przez Fundację Sztuk Wizualnych mającego na celu opracowanie, digitalizację i popularyzację dorobku Wojciecha Plewińskiego. Pierwszym etapem była prezentacja archiwum reportażu, jest on dostępny na stronie wojciechplewinski.com.
***
Fotograf wojenny na sennej greckiej wyspie. Bogowie wezmą odwet
Z Francesco Zizolą, włoskim fotoreporterem, przewodniczącym jury Grand Press Photo 2017,  rozmawia Katarzyna Brejwo.
– W latach 90. zrobiłem fotoreportaż o konsekwencjach stosowania min przeciwpiechotnych w Angoli. Ich ofiarami są głównie dzieci. Nikt nie zdawał sobie wtedy sprawy, że jednym z czołowych producentów była firma należąca do Fiata. Pod wpływem moich zdjęć sprawą zainteresowali się dziennikarze, została opisana i wywołała ogromne poruszenie. Pod naciskiem opinii publicznej Włochy zaprzestały produkcji tego rodzaju broni. Drugi przypadek, który przychodzi mi do głowy, nie dotyczył może całego kraju, ale zmienił życie jednej rodziny.
To było na południu Włoch. Byłem na wakacjach i musiałem wstąpić do apteki. Kobieta za ladą spojrzała na moje nazwisko na karcie kredytowej i zapytała, czy jestem fotografem. Kiedy potwierdziłem, kazała mi zaczekać i po 20 minutach wróciła z kilkuletnią córką. Powiedziała mi, że ona i jej mąż zaadoptowali tę dziewczynkę z Brazylii po obejrzeniu mojego fotoreportażu o dzieciach ulicy.
***
Fotograf Michał Szlaga pokazuje Polsce Polskę. I nie ma litości
Michał Szlaga na kilkuset zdjęciach prezentuje swoje spojrzenie na kraj, który przemierza od lat.
Do tej pory ten fotograf, związany od zawsze z Gdańskiem, znany był przede wszystkim z projektów pokazujących wybrane fragmenty rzeczywistości – skupiał się a to na gdańskiej stoczni, która sama w sobie jest ważną dla Polski metaforą, a to na prostytutkach stojących przy polskich autostradach. Tym razem, zbierając zdjęcia powstające w bardzo różnych miejscach i przy różnych okazjach, udało mu się pokazać zaskakująco szeroki i przenikliwy obraz Polski.
Fotografie powstawały niejako na uboczu jego zasadniczych profesjonalnych zleceń i artystycznych projektów. Są prostą, często dokonywaną na szybko dokumentacją tego, co się działo dookoła. Na tej wystawie wyszły na plan pierwszy, zyskały nowy kontekst i stały się mocną i celną metaforą nie tylko rodzimej współczesności, ale też kilkunastu lat najnowszej polskiej historii. – pisze Przemysław Gulda.
Czytaj również: 
Michał Szlaga: Obraz mojej polski
Zobacz projekt…
***

2016
Ilona Szwarc, laureatka World Press Photo: kobieta, Polka, Amerykanka
Prace Ilony Szwarc, polskiej fotografki pracującej w USA, dotyczącą spraw tożsamości, płci oraz miejsca kobiet w społeczeństwie. (…) Jej najbardziej znany cykl „American Girls” został w 2013 r. nagrodzony w konkursie World Press Photo. – pisze Maciej Jaźwiecki.
Najnowszy projekt I Am a Woman and I Feast on Memory, inspirowany własnym doświadczeniem emigracyjnym, można było oglądać w grudniu w Leica 6×7 Gallery w Warszawie.
W większości swoich prac zajmujesz się dogłębnie tożsamością kobiet. W projekcie „I Am a Woman and I Feast on Memory” dorzucasz do tego tożsamość kulturową.
– Dużo myślę o tym, co to dla mnie znaczy być kobietą. I co to znaczy być Polką i Amerykanką jednocześnie. Od ośmiu lat mieszkam w USA. Ukształtowała mnie amerykańska szkoła fotografii i zastanawiam się, jaki miała na mnie wpływ. Czy poprzez poczucie estetyki można określić czyjeś pochodzenie? Jaką rolę odgrywa tu proces asymilacji kulturowej?

Ten projekt ukazał się w formie trzech książek, każda to osobny rozdział cyklu.
– „I Am a Woman and I Feast on Memory” można odbierać na kilku płaszczyznach. Na najprostszym poziomie, chodzi o trzy różne procesy przemiany kobiety. Pierwszy opowiada o starzeniu się, drugi ilustruje transformację związaną z tyciem, w trzecim zmieniam bohaterkę w postać androginiczną, odbierając jej stopniowo płeć i cechy indywidualne. Każda część jest sekwencją 23 fotografii, ukazujących krok po kroku proces przemiany dokonanej za pomocą charakteryzacji. (…)

Urodziła się w 1984 r. w Warszawie. Fotografię studiowała na Yale i School of Visual Arts w Nowym Jorku, mieszka w Los Angeles. Jest autorką wystaw indywidualnych w galeriach w Nowym Jorku, Paryżu, Monachium i Lille; jej fotografie były też pokazywane w Londynie, Bilbao, Amsterdamie, Łodzi czy Chicago.
W 2016 r. została zaliczona do prestiżowego grona Talentów Muzeum FOAM w Amsterdamie, a projekt „I Am a Woman and I Feast on Memory” pokazał na swoich łamach „Foam Magazine”.
***

2015
Fotografia ferrotypowa. Gwiazdy na blaszkach
Z Victorią Will, fotografką rozmawia Katarzyna Wężyk.
Dziś robienie zdjęcia to dotknięcie ekranu w telefonie i nałożenie filtra w Instagramie. Ferrotypia jest bardziej skomplikowana? 
– Dużo bardziej. Zaczynasz od przygotowania płytki. Potrzebny ci będzie płaski kawałek blachy – ja używam aluminium – który tuż przed zrobieniem zdjęcia pokrywasz warstwą światłoczułych chemikaliów. Mokrą płytkę umieszczasz w uchwycie aparatu i poddajesz działaniu światła, zupełnie jak film. A następnie wywołujesz. Ważne jest to, że chemikalia na płytce przez cały proces muszą być mokre – jeśli wyschną, zdjęcie nie wyjdzie. (…)

Sama technika jest XIX-wieczna. 
– Konkretnie z czasów wojny secesyjnej, czyli z lat 60. XIX wieku. To technika poprzedzająca film, światło elektryczne i oczywiście Photoshopa. Fotograf musiał stosować naturalne światło, więc umieszczał swoje obiekty w możliwie silnym słońcu i kazał im nie ruszać się przez 8-10 minut, gdyż przy tak niskiej czułości ferrotyp wymagał długiego czasu naświetlania. Ja nie jestem aż tak wierna tradycji, używam światła stroboskopowego, więc fotografowani nie muszą wstrzymywać oddechu. Dziś ludziom trudno usiedzieć przez 30 sekund w bezruchu, a co dopiero 10 minut!

Victoria Will, nowojorska fotografka. Karierę zaczynała w „New York Post”, publikuje w „New York Times”, „Vogue”, „W Magazine”. Specjalizuje się w portretach. Podczas Sundance zrobiła serię ferrotypów gwiazd festiwalu.
***

 

2014
Każdego dnia widziałem na ulicy ciała zabitych
Z Rune Erakerem rozmawia Julita Kwaśniak
Zależy mi, żeby zrozumiano, że ludzie z tego „odległego świata” są tacy sami jak my, bez względu na miejsce, w którym przyszło im żyć, i problemy, z którymi muszą się borykać. Wierzę, że tylko wtedy, gdy fotografia niesie prawdę, może coś zmienić… Wystawa „Wysiedleni” pokazywana była w MOCAK-u w Krakowie (14 II – 27 IV 2014).
 Katalog wystawy
Rune Eraker (ur. 1961 r.) niezależny fotograf dokumentalny. Od 1990 roku należy do holenderskiej agencji fotograficznej Hollandse Hoogte. W roku 2013 w galerii ratusza w Oslo miała miejsce jego ostatnia wystawa „The Blind Eye”, dotycząca zmian klimatycznych i wynikających z nich zagrożeń. Obecnie kieruje redakcją „Norwegian Journal of Photography” i jest jednym z czterech kuratorów The European Photo Exhibition Award. W roku 2009 zdobył norweski tytuł Freelancer of the Year. Jego wystawy indywidualne były prezentowane w wielu muzeach sztuki, a prace publikowano w licznych czasopismach w całej Europie. www.runeeraker.com